MENU

Komentarzy (0) user experience

UX Poland oczami świeżo upieczonego UX designera

Uczestnicy i prelegenci Experience Showroom. Źródło: Fanpage UX Poland na Facebook’u

Miesiąc temu (20-23.04.) w Warszawie odbyła się konferencja UX Poland – jedna z najgłośniejszych imprez w polskim świecie User Experience. Emocje już opadły, wszyscy wrócili do swoich codziennych obowiązków, a więc czas najwyższy podsumować to wydarzenie. W sieci możecie znaleźć już kilka relacji, jednak ta jest napisana oczami osoby startującej w branży. Jeżeli więc stawiasz swoje pierwsze kroki w projektowaniu doświadczeń i zastanawiasz się, czy warto zacząć uszczuplać codzienne wydatki oraz oszczędzać na kolejną edycję, koniecznie przeczytaj poniższą relację.

W tym roku UX Poland trwało 4 dni. Na rozgrzewkę zaserwowano Experience Showroom, czyli dzień wypełniony po brzegi 20-minutowymi prezentacjami. W ciągu dwóch kolejnych dni uczestnicy mogli wziąć udział w warsztatach (podzielonych na jednodniowe Workshops i dwudniowe Masterclass). Całość została zwieńczona dniem inspirujących przemówień i after party. Wydarzenie zostało przygotowane na naprawdę wysokim poziomie i tutaj należą się organizatorom gromkie brawa.

EXPERIENCE SHOWROOM

Pierwszy dzień to wielki ukłon organizatorów w stronę osób zaczynających swoją przygodę z projektowaniem doświadczeń. 15 prezentacji, opartych na realnych case’ach, zrealizowanych projektach i praktyce samych prelegentów. Wystąpienia te dostępne były w przystępnej cenie ok. 100 zł. W porównaniu z pozostałymi dniami, jest to kwota na jaką może sobie pozwolić młody adept sztuki projektowania. Podsumowując prelekcje, można uznać, że większość z nich była interesująca. Przedstawiano intrygujące projekty, choć były i takie, które mnie nie zachwyciły. Z kilku udało mi się wyciągnąć wnioski, które mogę wykorzystać w swojej codziennej pracy i to one były dla mnie najcenniejsze. Oto opis kilku prezentacji, które spodobały mi się najbardziej.

Marcin Ukleja – Vybe. Real world – real time geosocial service

Marcin przedstawił w jaki sposób wybrano zakres funkcjonalności nowej aplikacji Vybe, opierając się na znanych wzorcach projektowania oraz trendach, które można znaleźć w innych, popularnych aplikacjach. Trend na ‘Mood sharing’, czyli dzielenie się ze światem swoim nastrojem (znane z Facebook’a, Vent App) oraz moda na informowanie świata co dzieje się w danym miejscu w danej chwili, czyli ‘Here&Now’ (Waze, Yo app) stały się główną ideą dla Vybe. Użytkownicy oznaczają czy czują pozytywne czy negatywne wibracje (ang. vibe) w danym miejscu, tworząc jedną wspólną mapę nastrojów. Znane nam wszystkim funkcje zostały połączone i wyniesione do nowego wymiaru, stając się wartością dla całkowicie nowego produktu. Kolejnym wykorzystanym patternem było użycie prostych gestów do wykonywania najważniejszych akcji (inspiracją był Tinder i Vine). Użytkownik, aby zaznaczyć otaczający go vibe, musi zaledwie przesunąć palcem w dół lub w górę. Przykład ten pokazał, jak inspiracje mogą posłużyć do stworzenia nowej jakości i dlaczego czasem nie warto na nowo wymyślać koła.

Karl Gills – How to create a better A/B tests based on user research

Karl zaprezentował przykłady testów A/B przeprowadzonych w firmie (AGConsult), które faktycznie przyczyniły się do wzrostu konwersji. W swoim wystąpieniu zaznaczał, że dobry test A/B to nie tylko zmiana koloru przycisku i liczenie konwersji, ale także poznanie przyczyny, która za tym stoi. To również mierzenie właściwego celu. Karl podkreślał, że każda strona, jej użytkownicy i kontekst są różne i nie należy zakładać, że wyniki testów witryny A sprawdzą się tak samo w witrynie B. Całą prezentację można obejrzeć tutaj, chociaż bez Karla biegającego po scenie, to już nie to samo :)


Źródło:  http://www.slideshare.net/AGConsult/uxpoland-karlgilis-slideshare

Jakub Krzych – New interface is no interface: how context and physical world are changing the user experience

Kuba z Estimote zaprezentował kilka przykładów interface’ów bez… interface’u! Ten nowy trend jest możliwy do realizacji między innymi dlatego, że telefony stały się przedłużeniem funkcji naszego mózgu (a czasami nawet je zastępują – patrz korzystanie z GPS). Przykładem jest zamek do roweru, który otwiera się w momencie gdy właściciel (z telefonem w kieszeni) wystarczająco się do niego zbliży. Na podobnych zasadach działa aplikacja, która informuje nas o ciekawych miejscach czy atrakcjach, gdy jesteśmy w ich zasięgu. Oczywiście wszystko to możliwe jest m.in. dzięki beaconom, małym nadajnikom nadającym nieustannie sygnał, odbierany przez aplikacje zainstalowane w naszych telefonach i innych urządzeniach. Jednym z wiodących producentów jest właśnie firma Estimote – niemniej jednak prezentacja zamiast w bezpośredni sposób promować produkt, przedstawiła jego ogromny potencjał i wskazała potencjał rynku w tym segmencie.

Jakub Krzych z Estimote, pokazujący przykład interface’u bez interface’u. źródło: Fanpage UX Poland na Facebook’u.

Jakub Krzych z Estimote, pokazujący przykład interface’u bez interface’u. Źródło: Fanpage UX Poland na Facebook’u.

Maciej Płonka – Things that manager does not know about his employees, but should

Maciek z Edisondy na przykładzie badań zrealizowanych dla Taurona przekonywał, jak ważne jest wyjście do użytkownika w trakcie badań. Wiele informacji tracimy, gdy zapraszamy go do laboratorium – mnóstwo insightów możemy zauważyć jedynie wtedy, gdy poobserwujemy użytkownika w jego własnym kontekście. Zespół Edisondy wyruszył więc w teren, do biur użytkowników. Tam m.in. odkryli, że w swoich rozmowach użytkownicy nie posługują się pełnymi nazwami spółek, lecz skrótami. Te z kolei nie były dostępne w wyszukiwarce badanego produktu, co przysparzało pracownikom pewnych problemów. Bez głębokiego zrozumienia potrzeb i problemów użytkowników, projektujemy kolejne, podobne rozwiązanie, tzw. „mass product”. Musimy się zatem postarać i zgłębić temat, przyjrzeć się badanym gdy wykonują swoje zadania, w jak najmniejszym stopniu ingerując w te czynności. Tylko wtedy będziemy w stanie stworzyć wyjątkowy i dopasowany do nich produkt.

Maciej Płonka z Edisondy. Źródło: Fanpage UX Poland na Facebook’u

Maciej Płonka z Edisondy. Źródło: Fanpage UX Poland na Facebook’u

Jim Sterne – Augmenting UX with DATA

Jim w bardzo przystępny i interesujący sposób pokazał, jak ważne mogą być dane ilościowe w procesie UX i kim powinien być dobry analityk. To bowiem nie tylko badacz, który potrafi gromadzić i analizować dane, wykorzystując do tego odpowiednie narzędzia. To również osoba, która będzie potrafiła Twoje cele, przełożyć na właściwe pytania. Taka, która przedstawi Ci, zamiast zbioru wykresów i danych, odpowiedzi na Twoje problemy i pokaże, dlaczego powinny Cię one obchodzić. Zrobi to, opowiadając historię, zamiast przekazywać surowy raport i będzie posiadał własną opinię wyrobioną na podstawie zebranych danych. Brzmi trochę zbyt cukierkowo? Możliwe. Ale swoją prezentacją Jim przekonał mnie do przykładania większej wagi danym ilościowym i zmiany sposobu, w jaki postrzegam pracę analityka.

Monika Mikowska – SkyCash mobile app redesign – why micromoments are so important in mobile UX?

Każde sięgnięcie po telefon w celu realizacji jakiegoś zadania, znalezienia odpowiedzi, zaspokojenia potrzeby, to tzw. mikromomenty czy mikrointerakcje. Są one niesamowicie ważne – lekceważąc je, stworzymy aplikację, której użytkownik nie będzie chciał ponownie użyć. Podczas projektowania należy skupić się na tych drobnych momentach i jak najbardziej ułatwić użytkownikowi wykonanie zadania. Monika podkreśliła, że ilość tapnięć ma znaczenie i powinniśmy dążyć do minimalizacji ich liczby. Wskazała również na trend „Im lepszy design, tym mniej widoczny” na przykładzie aplikacji Umbrella App, opartej głównie na powiadomieniach – informuje ona raz dziennie o ustalonej godzinie czy brać parasol czy nie. Jeżeli interesuje Cię ta tematyka, odsyłam do artykułu Moniki na jej blogu, który polecam oraz do obejrzenia całej prezentacji.


Źródło: http://www.slideshare.net/mmikowska/

TALKS

Dla wielu osób był to dzień czwarty, dla mnie niejako drugi, w którym dziewięciu wspaniałych specjalistów dzieliło się swoim ogromnym doświadczeniem, wiedzą i umiejętnościami. Prezentacje były bardzo ciekawe i pouczające, utwierdziły mnie w przekonaniu, że jestem we właściwym miejscu. Mimo to, nie spełniły do końca moich oczekiwań. Chciałam “mięsa” – opisu realnych przypadków, zastosowanych rozwiązań, porad, wskazówek, narzędzi i metod, które mogłabym zastosować we własnych projektach. Chciałam móc przyjść do pracy następnego dnia i powiedzieć „spróbujmy to zrobić tak i tak, bo widziałam jak inni to zrobili i jakie przyniosło efekty”. W zamian dostałam dawkę inspiracji, zobaczyłam inne podejście do projektowania, poznałam niesamowity projekt – Simple Bank oraz przekonałam się dlaczego dzisiaj human experience jest lepszym pojęciem od user experience. Mogłoby się wydawać, że to sprawiedliwa wymiana, jednak mnie nie do końca zadowoliła. Po wysłuchaniu wszystkich prelegentów na pewno wzrosła moja chęć do tworzenia kompletnych rozwiązań, za wszelką cenę opartych na realnych potrzebach użytkowników. Niestety odniosłam również wrażenie, że niektóre tematy zrozumiałabym lepiej, mając więcej doświadczenia. W tym momencie wydawały mi się zbyt abstrakcyjne lub odległe. Wychodziłam więc przepełniona pozytywną energią i chęcią do działania z towarzyszącą im lekką nutą rozczarowania.

Słów kilka o networkingu

Na konferencję pojechałam sama i przyznam, że lekko się stresowałam pierwszego dnia, widząc ten ogrom ludzi, którzy zdawali się znać wszystkich dookoła za wyjątkiem mnie. Bardzo szybko jednak przekonałam się, że osoby związane z branżą UX są niezwykle przyjazne i otwarte na nowe znajomości. Łączy nas pasja i sposób w jaki postrzegamy świat, a także chęć odkrywania –  czy to potrzeb użytkowników, nowych rozwiązań, czy po prostu drugiego człowieka.

Jeżeli zdecydujesz się wybrać na UX Poland, wykorzystaj okazję i zawrzyj nowe znajomości. I choć zawieszka z imieniem jest niewygodna i wydaje się być „mało sexy” –zaufaj mi, warto ją nosić:)

UX Poland badge

Identyfikator uczestnika  – przydatny podczas poznawania nowych osób.

How’s your English mate?

Chociaż wydawało mi się, że mój angielski jest na wysokim poziomie (używam go codziennie do rozmowy z moją drugą połową), przekonałam się, że akcenty z różnych stron świata stanowią nie lada wyzwanie. Na Experience Showroom, większość prelegentów była Polakami, stąd wiadomo, ich angielski był zrozumiały. Dzień “talksów” wymagał, wg mnie, dużo lepszego obeznania z tym językiem. Jeżeli zatem masz problem ze zrozumieniem prezenterów BBC, a bardzo chcesz wybrać się na konferencję, radzę obsłuchać się w różnych akcentach, aby zwiększyć swoje szanse na zrozumienie prelegentów.

To warto czy nie?

Jeżeli twój roczny budżet na konferencje branżowe jest raczej skromny, poleciłabym zweryfikowanie swoich oczekiwań i zastanowienie się na czym Ci najbardziej zależy. Zdecydowanie mogę polecić Experience Showroom, gdzie dowiedziałam się nowych, przydatnych rzeczy, które mogę spróbować wykorzystać w swojej pracy. Być może część warsztatowa była odpowiedzią na moje oczekiwania, nie było mi jednak dane sprawdzić tego na własnej skórze (z kolei w rozmowach z kilkoma uczestnikami słyszałam, że byli tymi warsztatami nieco rozczarowani). Kwotę, którą należy zapłacić za dzień prelekcji światowej sławy praktyków wykorzystałabym teraz inaczej. Być może dla osób bardziej doświadczonych, takie spotkanie jest tego warte. Gdyby tak nie było, konferencja raczej nie cieszyłaby się tak dużą popularnością. Uważam jednak, że dla osoby poszukującej swojej drogi w świecie, jakim jest projektowanie, inne konferencje, spotkania nastawione na bardziej praktyczne umiejętności i wiedzę, będą na tym etapie rozwoju lepszym wyborem.

Komentarze

Autor artykułu:
Mira Gęborska
UX Designer w Ideacto, kreatywnej agencji eCommerce z Grupy Divante. Nieustannie poszukuje sposobu na optymalne łączenie celów biznesowych z użytecznym designem oraz przykładów dobrego UX w życiu codziennym. Wybrani klienci: Provalliance, Roygard, Pernod Ricard, Enea, Avon. Podyplomowo studiuje UX Design na SWPS.